Różowy, dużo różowego, jeszcze więcej różowego

Trochę zaskoczył mnie ten róż. Dużo go, naprawdę dużo.

Jawoll Magic Dégradé chyba już się nie pokochamy.
Nitka jest bardzo nierówna, gruba lub cieniutka jak na koronki, często jakby niedoprzędzona. Najcieńsze fragmenty nitki skręcają się podczas przerabiania. Jedyną zaletą tej włóczki jest ciekawe wybarwienie, a to jednak trochę za mało jak na jej cenę.

Szalony

Szal trochę szalony przez kolory.
Energetyczne, żywe, głębokie, w przyjemny sposób jaskrawe, pięknie nasycone, urzekły mnie od razu i ciągle jestem nimi zachwycona.
Kolory uważam za jedyną zaletę włóczki.

Wady włóczki to głównie nierównomierna grubość nitki. W niektórych miejscach była nawet trzykrotna różnica, a w wielu dwukrotna. Przez to robótka wychodziła nieporządnie i jest to wyraźnie widoczne w kwadratach szala. W czapce nie rzuca się tak w oczy. Poza tym motki, którymi dysponowałam (dwa) były niejednakowo wybarwione, co także widać. W jednym z motków przejścia między kolorami przypominały melanż charakterystyczny dla przypadkowego łączenia dwóch nitek w celu wyrobienia  resztek, zalegających w szafach.
Od włóczki w tej cenie oczekuję więcej.

Włóczka Jawoll Magic Dégradé Lang Yarns ok. 680 metrów.
Druty 3,75.

Jesienna ćma.

Tak wyglądała poczwarka.
Teraz motyl:  mięsisty, puszysty, ciepły, miękki… może przesada  z motylem, przy tych cechach to raczej ćma.

Sztuczne światło razem z tłem dało mocny efekt wielojajeczny.
Poprawię, jeśli jutro wystarczy mi czasu.

Dodane 27. 02.2012.
„Ogonek”można zawiązać w supełek lub różyczkę – prawie broszka:

Chyba wolę wersję z moimi zmianami (ścieg gładki zamiast francuskiego).

Włóczka Angora Batik YarnArt, ok. 500 metrów.
Moher z akrylem 50/50, kolor 735.
Druty 4,5.
Wzór Wingspan.

Nie pierwszy raz używam tej włóczki.
Poprzednio byłam bardzo zadowolona, ale teraz trafił mi się bubel.
Na końcach obu kłębków były dowiązane po dwa kawałki o długości 1 – 1,5 metra. Kolory tych kawałków zupełnie przypadkowe. Rozumiem, że firma solidna (?), więc skoro brakowało do metrażu…
Poza tym  nitka była nierówno skręcona, zdarzały się fragmenty skręcone niemal „na twardo” i bardziej przypominały sznurek niż puszystą włóczkę, co  było widoczne w robótce.

Lody malinowe z czekoladą

Bardzo apetyczny zestaw kolorów.
Czasem lubię róż.
Zdjęcie bardzo robocze i być może na takim poprzestanę – nie wiem, czy będzie możliwość zrobić inne.

Włóczka: – Angora Gold BD Alize  (akryl, moher, wełna 80/10/10) , ok. 600 metrów.
Druty 4,5.
Wykonany według  wzoru, z małymi zmianami.
Bardzo polecam ten wzór. Jest prosty w wykonaniu, a przy tym efektowny. Daje też dużo możliwości zabawy kolorami.

Deficytowy

Nadmiar zdarzeń, natłok wrażeń, deficyt czasu…
Intymny eksperyment dziewiarski czeka na ostatni szlif.

W wolnych chwilach robi się:

Prosta, mało wymagająca robótka, w sam raz do chwycenia w nielicznych i krótkich wolnych chwilach.
Planowana jako czyjaś, będzie moja.
Kolory są tak fantastyczne, że nie jestem w stanie rozstać się z nimi.
Postanowione!